• Wpisów:74
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:27 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 537 / 1701 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ból rozstania potrafi być straszny, a patrzenie, jak druga strona zapomina, jeszcze go pogłębia. Chcąc jak najszybciej zapomnieć, wyrywamy z siebie mnóstwo uczuć i każdej następnej osobie mamy mniej do zaoferowania, a w wieku trzydziestu lat jesteśmy bankrutami.

  • awatar Hachie: Niestety rozstania są stałym elementem życia, tylko trzeba starać się, aby być dzięki nim silniejszym, a nie słabszym... Zapraszam do mnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czas nas wpędza w sentymentalizm. Być może koniec końców to czas jest sprawcą naszych cierpień.

 

 
Oboje w pełni zdawali sobie sprawę, że łączy ich tak niewiele, iż czują się najbardziej samotni będąc razem.
 

 
Stworzona by być samotną, by kochać nieobecnych.
 

 
Nie wierzę w brak czasu. Zawsze jest czas na ten krótki błysk, na ten znak: jesteś dla mnie ważna.
 

 
Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg, (…) Minęło. Czasem kiedy myślę o tym co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd.
 

 
Wargi mnie bolą z niepocałowania,
zresztą nie tylko wargi,
bolą oczy z niepatrzenia,
i dłonie, i opuszki palców bolą też.
siedem przeklętych dni, co tydzień.
 

 
No, fuck you. I was worth it.
and I’m still worth it.
 

 
Nie możesz być zależna od ludzi, którzy cię zawiodą.
 

 
Ciało pamięta przelotny dotyk, parę godzin bycia z kimś zostaje na lata. Zapach włosów, potu, wilgotności przepływa znikąd w środku dnia. W inżynierii nazywa się to pamięcią plastyczną materiału, w chemii pamięcią substratu. W życiu - tęsknotą.
 

 
Im większe w człowieku wewnętrzne rozbicie, poczucie własnej słabości, niepewności i lęku, tym większa tęsknota za czymś, co go z powrotem scali, da pewność i wiarę w siebie.

Dlatego tak bardzo Ciebie potrzebuję. Walka z samym sobą jeszcze bardziej potęguje uczucie bezradności. Dobrze wiem, że powinniśmy urwać kontakt, niestety - kwestią miesięcy jest uświadomienie sobie, że straciliśmy siebie na zawsze.
 

 
"Za każdym razem dostawałem policzek od rzeczywistości. Od upartej, absurdalnej, powtarzającej wciąż swoje, przerażającej i niemożliwej do zaakceptowania, nie dającej się pojąć rzeczywistości."

Ile jeszcze?
 

 
- Nic nie szkodzi - odparłam. Ale szkodziło, jak wszystko, czego nie mogłam ani wytrzymać, ani zmienić.
 

 
Widocznie o tym nie wiedziałeś.
 

 
Where are you? And I'm so sorry, I cannot sleep, I cannot dream tonight.
I miss you.
 

 
Rzeczywistość uderzyła mnie w twarz z większą siłą, niż przypuszczałam.
Upadam.
 

 
"Czasem tak mnie to wszystko męczy, że nawet nie mam siły źle się czuć."
 

 
I was there for you in your darkest night, but I wonder where were you when I was at my worst down on my knees...
 

 
A te dni ciszy, które dzielą nas, podpowiadają mi złe obrazy.
 

 
Rzeczywistość nie znika, bo ktoś przestaje w nią wierzyć.
 

 
"So when people leave, I’ve learned the secret: let them. Because, most of the time, they have to.

Let them walk away and go places. Let them have adventures in the wild without you. Let them travel the world and explore life beyond a horizon that you exist in. And know, deep down, that heroes aren’t qualified by their capacity to stay but by their decision to return."

I'm glad you returned.